Zawsze w trakcie snu jestem pewien, że to wszystko co się w nim dzieje, dzieje się naprawdę. Czy tak jest ?!
Opowiem pewną historię.
Był to kolejny normalny dzień, bez szczególnych wydarzeń, który chylił się już do snu, jeszcze tylko kolacja, film, wieczorna toaleta i spać, a rano znowu do pracy. Mogę się pochwalić, sny mam różne i przede wszystkim ciekawe, przynajmniej jak dla mnie. Następnego dnia rano wszystko było normalne choć w miarę upływu godzin byłem zdziwiony wyraźną pamięcią snu. Kładąc się do łóżka, senne obrazy z poprzedniej nocy czekały już tylko aż zamknę oczy. To było zabawne i dziwienie, ale ... dopiero tak naprawdę byłem zdziwiony następnego ranka po przebudzeniu, gdy się okazało, że ten sen był kontynuacją snu z poprzedniej nocy, czyli miejscem wydarzeń z tymi samymi postaciami i zachowanym głównym wątkiem akcji.
Bardzo szybko zorientowałem się o możliwości wpływania na bieg wydarzeń sennych, przez co szare, monotonne dni, ograniczone czasem, podzielone godzinowo na wykonanie określonych czynności zacisnęły na mnie swoje dyby.
Z niecierpliwością czekałem na następną i następną,.... noc.
Trwało tak przez trzy miesiące co noc, zachowując przy tym spójną całość.
To było niesamowite.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz